Dużo czasu upłynęło od mojego ostatniego posta. I dużo rzeczy się zmieniło. Przede wszystkim to, że zostałam dyplomowaną artystką. Mówiąc krótko mam na to papier. Trudno opisać słowami jak bardzo się cieszę. Walczyłam o to 3 lata i się udało. Nareszcie. Wiele mnie to kosztowało potu i łez, ale było warto. Jeżeli chcecie zmienić swoje życie, to bądźcie radykalni i nie bójcie się.
P.S. Podobno Instytut Sztuk Wizualnych w pewnym mieście kończą wszyscy:)).
piątek, 3 sierpnia 2018
wtorek, 24 lutego 2015
Ciag dalszy rozwazan
Czesto mysle o sztuce jako czyms bardzo szerokim i niezbadanym. Interesuje mnie jak ludzie odbieraja swoja sztuke-to co robia w czasie wolnym lub sa tak tworczy, ze robia to non stop. To co mnie bardzo pociaga to to , ze ktos jest dumny z tego co stworzyl. W moich oczach moze jego dorobek byc mierny, ale w jego oczach on sam i jego sztuka jest jedyna w swoim rodzaju. Mysle, ze taka duma toruje takiej osobie droge na rynek sztuki. Pociaga mnie przede wszystkim akceptacja tego co sie robi i zadowolenie z tego. Aura takiej osoby jest zarazliwa, jej optymizm i pozytwne nastawienie. Bardzo bym chciala byc taka osoba, przychodzi mi to z trudem szczerze mowiac
sobota, 21 lutego 2015
Sztuka- moje rozwazania.
Mysle czesto o sztuce, moze dlatego ,ze sie nia troche zajmuje. Interesuja mnie rozne tematy, artysci, obrazy. Najbardziej jednak zajmuje mnie strona psychologiczna sztuki, podejscie artysty do tego co tworzy, jego samoocena. Staram sie dociec co przesadza o sukcesie artysty, czy osiaga on go w momencie sprzedazy dziela , czy juz wtedy gdy mysli o sobie , ze jest tego sukcesu godny.
Obserwuje i rozwazam zycie artystow, ich pogmatwane losy, ich nastawienie do sztuki. To, ze byli nieakceptowani jako tworcy przez dlugi czas. Wezmy np. Van Gogh'a, niechciany, z zawodu kaznodzieja caly czas ma na dzieje , ze kiedys jego obrazy przekrocza cene , ktora dal na farby i pedzle. Kolejny, Cezanne maluje codziennie i w poznym wieku odkrywa go marszand. Wiele jest podobnych historii.
Zastanawia mnie jedno: jak wielka wiare trzeba miec i milosc do sztuki, aby robic to co sie robi.
Patrzac na artystow, roznych tych wspolczesnych i tych dawnych dochodze do wniosku, ze zanim wogole sprzeda sie dzielo to przekonanie o jego doskonalosci w naszych oczach i w oczasch kupca rodzi sie w naszej glowie. To my musimy zaakceptowac i podziwiac owoce naszej pracy chociaz w oczach ludzkich na tym etapie to dzielo jest byc moze kiczowate. Jako przyklad moge dac Paula Gauguina, oskarzano go o malowanie rozowych psow, a on w swych myslach chcial byc jednym z najwiekszych artystow. To w na szych oczach to co tworzymy musi byc piekne. To przekonanie daje nam sile i odwage ,aby nasze dziela z duma pokazywac swiatu. Daje to tez nam wewnetrzny spokoj, daje poczucie , ze jestesmy spelnieni, jestesmy na wlasciwym etapie i n awlasciwym miejscu w zyciu. Taka akceptacje i spokoj widze u Mariana Opalki, juz zmarlego, ktory zbil fortune na pisaniu kolejnych liczb, podobnie u Georgii O'keeffe amerykanskiej malarki zyjacej okolo 100 lat widze spelnienie. Taka akceptacja nie rodzi sie wtedy, gdy masowo sprzedajemy dziela, tylko moze wtedy gdy czujemy, ze to jest to co powinienem robic, co jest moja pasja. Bardzo wazne jest to jak my postrzegamy samych siebie w tym co robimy. Musimy najpierw uznac siebie za ludzi sukcesu , a sukces sam zapuka do naszych drzwi.
Obserwuje i rozwazam zycie artystow, ich pogmatwane losy, ich nastawienie do sztuki. To, ze byli nieakceptowani jako tworcy przez dlugi czas. Wezmy np. Van Gogh'a, niechciany, z zawodu kaznodzieja caly czas ma na dzieje , ze kiedys jego obrazy przekrocza cene , ktora dal na farby i pedzle. Kolejny, Cezanne maluje codziennie i w poznym wieku odkrywa go marszand. Wiele jest podobnych historii.
Zastanawia mnie jedno: jak wielka wiare trzeba miec i milosc do sztuki, aby robic to co sie robi.
Patrzac na artystow, roznych tych wspolczesnych i tych dawnych dochodze do wniosku, ze zanim wogole sprzeda sie dzielo to przekonanie o jego doskonalosci w naszych oczach i w oczasch kupca rodzi sie w naszej glowie. To my musimy zaakceptowac i podziwiac owoce naszej pracy chociaz w oczach ludzkich na tym etapie to dzielo jest byc moze kiczowate. Jako przyklad moge dac Paula Gauguina, oskarzano go o malowanie rozowych psow, a on w swych myslach chcial byc jednym z najwiekszych artystow. To w na szych oczach to co tworzymy musi byc piekne. To przekonanie daje nam sile i odwage ,aby nasze dziela z duma pokazywac swiatu. Daje to tez nam wewnetrzny spokoj, daje poczucie , ze jestesmy spelnieni, jestesmy na wlasciwym etapie i n awlasciwym miejscu w zyciu. Taka akceptacje i spokoj widze u Mariana Opalki, juz zmarlego, ktory zbil fortune na pisaniu kolejnych liczb, podobnie u Georgii O'keeffe amerykanskiej malarki zyjacej okolo 100 lat widze spelnienie. Taka akceptacja nie rodzi sie wtedy, gdy masowo sprzedajemy dziela, tylko moze wtedy gdy czujemy, ze to jest to co powinienem robic, co jest moja pasja. Bardzo wazne jest to jak my postrzegamy samych siebie w tym co robimy. Musimy najpierw uznac siebie za ludzi sukcesu , a sukces sam zapuka do naszych drzwi.
poniedziałek, 16 lutego 2015
piątek, 28 listopada 2014
Art
This is one of my favourite pictures of my cat. He is cute. What is more I'm fascinated by the play of light and shade. It looks beautiful on every picture and painting. Here the colours are also amazing. To me it has got a calming effect.
Now maybe about art because this post is goinng to be about it. Well, I noticed that simple lines of colour on the painting can change everything. It can magnify something or make something smaller. Hence, you should be very careful with your painting, because one line can bring out the good points of it.This is it.
Now maybe about art because this post is goinng to be about it. Well, I noticed that simple lines of colour on the painting can change everything. It can magnify something or make something smaller. Hence, you should be very careful with your painting, because one line can bring out the good points of it.This is it.
wtorek, 4 listopada 2014
My private musings on art
I didn't post anything for a very long time. Since that time many thoughts passed through my mind. This is my custom to have many musings about art. Maybe because I deal with it most of the time. I observe and draw conclusions from my failures and little triumphs. One thing is for sure: you should accept yourself the way you are in art. Otherwise you inhibit your headway. I already wrote about it so I wont ponder on it much.
From some time as I admire various works of art one thing comes to my mind. It is that the end process should be more valued than the amount of work and effort you put into your painting. This is something that bothers me for some time. Maybe it is like our life. The end decides about your eternal life. The same applies to art.
From some time as I admire various works of art one thing comes to my mind. It is that the end process should be more valued than the amount of work and effort you put into your painting. This is something that bothers me for some time. Maybe it is like our life. The end decides about your eternal life. The same applies to art.
środa, 30 lipca 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)
